Jerzy Kosiński 1933-1991
Na tarasie apartamentu w centrum Nowego Jorku fotografowałem Jerzego Kosińskiego.
Do mieszkania, gdzie ściany pokrywały dyplomy, listy gratulacyjne, fotografie z... i bibeloty, wpuścił mnie murzyński portier w liberii.
Dzięki rozumieniu przez pisarza istoty fotografii odtańczyliśmy godzinne tango, centymetr w przód, centymetr w tył.
Promienie słoneczne precyzyjnie wędrowały po twarzy, było przyjacielsko, ale w Polsce tanga nie powtórzyliśmy.